Dryad • Papillon


Category: Zapach
Dom Papillon
Data premiery 2017
Perfumiarz Liz Moores
Rodzina zapachowa Chypre
Nuty bigarade, cedrat, morela, bergamotka, estragon, tymianek, anyż gwiaździsty, geranium, narcyz, jonquil, mech dębowy, róża turecka, irys, kwiat pomarańczy, ylang-ylang, korzeń kostusa, kastoreum, cywet, galbanum, lawenda, szałwia muszkatołowa, absolut z języka jeleniego, wetiwer, tytoń, bois des landes, styraks, ionony, benzoes, cystus labdanum, balsam peruwiański
Opis Oczekiwania mogą prowadzić do rozczarowania, a wobec Papillon chyba nigdy nie były one wyższe. Salome okazało się absolutnym triumfem, zajmując czołowe miejsca na wielu krytycznych listach końca roku. Naturalnie, wszystkie oczy zwrócone były na Papillon, a miłośnicy perfum z niecierpliwością oczekiwali premiery najnowszego zapachu Liz Moores, Dryad. Teraz, gdy wreszcie się ukazał, z przyjemnością informujemy, że Dryad to kolejny natychmiastowy klasyk i godna kontynuacja Salome. Zapach otwiera się gorzką, zieloną świeżością, której towarzyszą musujące cytrusy. Fani zielonych chypre z połowy wieku znajdą tu wiele do pokochania (otwarcie przywodzi na myśl Yves Saint Laurent Y z 1964 roku). Głębia i bogactwo Dryad są wręcz nieporównywalne, tak bardzo, że łatwo można go pomylić z vintage'ową kompozycją jednego z wielkich francuskich domów. Zapach jest jednocześnie mszysty, skórzany i zwierzęcy, skoncentrowany wokół pięknego bukietu białych kwiatów i narcyzów. Wirująca tkanina nut tworzy kalejdoskopowy efekt; w jednej chwili skórzane aspekty przebijają się, by za chwilę zostać przyćmione przez mech, żywice lub nuty kwiatowe. Naprawdę nie możemy powiedzieć wystarczająco wiele dobrego o tym zapachu, ale trzeba go po prostu doświadczyć, aby go docenić. To jeden z tych zapachów, które powinien posiadać każdy, a dla tych, którzy szukają referencyjnego chypre do swojej kolekcji, nie szukajcie dalej. W tym momencie myślę, że można śmiało powiedzieć, że Papillon ugruntował swoją pozycję jako jeden z gigantów współczesnego perfumiarstwa. Perfumiarz Liz Moores nieustannie podnosi poprzeczkę i za każdym razem całkowicie nas zadziwia – nie możemy się doczekać, co zrobi dalej!









